Fanastyczną niespodziankę zrobili wczoraj swoim kibicom siatkarze krakowskiego Hutnika. W ostatnim meczu roku 2021 ograli oni w wyjazdowym pojedynku zespół MKS MOSiR Gamrat Jasło 1:3.
Hutnik do Jasła pojechał w osłabionym składzie. Zabrakło środkowego Jakuba Filipczaka oraz libero Dominika Jurusia. W kadrze znalazł się za to 15-letni Carlos Martos-Sanchez występujący na codzień w młodzieżowych zespołach Hutnika na pozycji libero.
Pierwszy set rozpoczął się od walki punkt za punkt. Pierwszy raz większą niż 1 punkt przewagę zdobyli Hutnicy (10:8). Później przewagę tą udało się jeszcze powiększyć (15:12). Niestety gospodarze wzięli się za odrabianie strat i szybko zdołali wyrównać stan meczu (15:15). W tej fazie seta Hutnicy prezentowali się słabiej co MKS bez litości wykorzystał wychodząc na prowadzenie (20:17). Hutnicy nie zdołali już dogonić Jaślan i przegrali premierowego seta 25:21.
Druga odsłona początkowo przebiegała podobnie do pierwszej. Raz jeden raz drugi zespół zdobywał punkt. Szybko jednak obraz gry uległ zmianie. Hutnik objął prowadzenie (6:4), które później zaczęło stale rosnąć. W szczytowym momencie wyniosło ono nawet 10 punktów 22:12. W naszej grze funkcjonowało niemal wszystko. Świetna zagrywka odrzucająca rywala od siatki, dobra gra w obronie, a przede wszystkim znakomita skuteczność w ataku. Hutnicy grali bardzo mądrze i dojrzale kończąc większość piłek. W końcówce seta zespół z Jasła zdołał odrobić parę punktów ale ostatecznie musiał uznać wyższość naszego zespołu przegrywając 25:17.
Trzecia odsłona meczu tradycyjnie rozpoczęła się od walki punkt za punkt. Pierwszy raz na wyższe prowadzenie wyszedł Hutnik (9:7). Później w dobrze funkcjonującym mechanizmie coś się jednak zablokowało. Jaślanie wyrównali (10:10), a następnie objęli wysokie prowadzenie (15:11). Wydawało się wtedy, że ciężko będzie złapać kontakt ale na szczęście Hutnicy szybko wrócili na właściwe tory i wyrównali (16:16). Remis utrzymywał się do stanu 19:19. Wtedy na zagrywce pojawił się Michał Krzyżak, który z pola serwisowego nie zszedł do końca tej odsłony. Świetny serwis przyjmującego Hutnika spowodował spore zamieszanie w szeregach gospodarzy. Do znakomitej gry Michała dołączyli pozostali zawodnicy i Hutnik mógł cieszyć się ze zwycięstwa w trzecim, przełomowym secie tego meczu. Ostateczny wynik to 25:19 dla naszej drużyny.
To co wydarzyło się w 3 partii napędziło Hutników jeszcze bardziej. Czwarty set to właściwie koncert gry w wykonaniu HKS. Gospodarze byli tłem dla naszej drużyny. Hutnik szybko objął wysokie prowadzenie, którego nie oddał już do końca. Ojcem sukcesu w czwartym secie okazał się być Paweł Michałek, który zastąpił nieobecnego Jakuba Filipczaka. Paweł zanotował kapitalną serię na zagrywce dzięki czemu Hutnicy wygrali aż 8 kolejnych akcji i na tablicy wyników mieliśmy 15:5 dla Hutnika. Stało się wtedy jasne, że ten mecz dobiega końca, a zwycięzcą zostanie Hutnik Kraków. Z gospodarzy uszło powietrze i w tym secie zdołali ugrać jedynie 12 punktów.
Hutnicy po serii gorszych meczy wreszcie pokazali świetną dyzpozycję. Dosyć licznie zgormadzona publiczność w Jaślańskiej hali z podziwem obserwowała grę naszego zespołu. Wart odnotowania jest fakt, że w końcówce meczu na placu gry pojawił się zawodnik kadetów Hutnika Carlos Martos-Sanchez, który dobrze przyjął 3 z 4 kierowanych w niego zagrywek. Innym wartym odnotowania faktem jest wysoka skuteczność Marcina Zabawy, która wyniosła 80%. Takich meczy chemy oglądać więcej.
Było to ostatnie spotkanie w tym roku. Następny mecz Hutnik rozegra 8 stycznia 2022 we własnej hali, a rywalem będzie Extrans Sędziszów.
Hutnik : Fremel, Krzyżak, Michałek, Zabawa, Iszczuk, Żuchowski, Macheta (l) oraz Ferek, Martos-Sanchez, rezerwowi : Bogdański, Być, Maciąg, Popardowski
Trenerzy: Łukasz Przybyła, Mirosław Janawa